Pogadajmy o muzyce. Poezja śpiewana

dsc_0180

Piosenka do posłuchania [KLIK].

Muzyka jest ważną częścią mojego życia. Właściwie już jako mały bobas słuchałam Nirvany, Metalliki, czy trochę spokojniejszej Sade, za sprawą moich rodziców. W okresie dorastania przechodziłam fazy zamiłowania do różnych gatunków muzycznych, jednak koniec końców zwykle kończyło się na heavy metalu czy rocku.

Dzisiaj, gdy trochę podrosłam, heavy metal poszedł w odstawkę (co nie znaczy, że do niego nie wracam:)), a ja lubuję się w wielu gatunkach muzycznych. Między innymi w poezji śpiewanej, o której to chciałam dzisiaj trochę więcej napisać.

Poezja jako taka skradła moje serce już, gdy byłam nastolatką. Uwielbiałam czytać wiersze, szczególnie te z okresu wojny, co jednak nie równało się z umiejętnością rozkładania ich na czynniki pierwsze na lekcjach polskiego ( :. W tym też okresie natknęłam się na utwór „Oczy tej małej…” w wykonaniu Magdy Umer [KLIK], który zupełnie skradł moje serce i myślę, że w dużym stopniu wpłynął na mój światopogląd. Nieszczęśliwie zakochana, melancholijna, chłonęłam ten utwór całą sobą. Potem trafiłam na piosenkę „Miasteczko Bełtz” [KLIK] również śpiewaną przez Panią Magdę, którą rozumiałam, aż za dobrze, jak  na swoje 16-17 lat. Kilka lat później Kasia Nosowska, moja idolka TOTALNA, nagrała świetną płytę z utworami Agnieszki Osieckiej, która tylko przypieczętowała moją miłość do tego rodzaju muzyki.

Z tego powodu jest mi ogromnie miło obserwować, jak zainteresowanie poezją śpiewaną ostatnimi czasy wzrasta. Dzięki temu powstają nowe płyty, chociażby jak ta najnowsza Pani Magdy, czy Stanisławy Celińskiej.

Jako nastolatka słuchająca okropnie smutnej piosenki „Oczy tej małej…” marzyłam, aby wybrać się na koncert Magdy Umer. Posłuchać, jak śpiewa, jak recytuje te piękne utwory. To marzenie całkiem niedawno zostało spełnione. Bilety na koncert czekały w szufladzie już od zeszłej zimy. Nawet nie wiecie, jaka była moja radość, gdy w styczniu, bądź lutym dowiedziałam się, że Magda Umer koncertuje. Koncert był przecudowny, polecam wszystkim, nawet tym, którzy za miłośników poezji śpiewanej siebie nie uważają.

W tym miejscu muszę napisać jeszcze o Edycie Geppert, której nie sposób pominąć. Utwór Agnieszki Osieckiej „Nie żałuję” [KLIK] w jej wykonaniu dotyka moich wnętrzności, porusza całym moim ciałem i duszą. Recital Pani Edyty, w którym brałam udział, wyrył się we mnie jak blizna i zostawił ślad na zawsze. Dobry ślad.

Na koniec jeszcze jedna piosenka, dla chętnych ( : [KLIK]

dsc_0175

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Pogadajmy o muzyce. Poezja śpiewana

  1. Widać poezja śpiewana nie umiera w młodym pokoleniu 🙂 Ja jestem bardziej związana z jej obliczem w postaci Starego Dobrego Małżeństwa, Domu o Zielonych Progach i Kaczmarskim. Panie, o których wspominasz, wciąż są na mojej liście „do poznania”. Może jesień to dobry argument?

    Polubienie

    1. SDM i Kaczmarski również są mi bliscy 🙂 Stare Dobre Małżeństwo jakoś szczególnie, bo towarzyszy mi od dziecka. A Panie, o których pisze są wyjątkowe. Jesienią słucha się ich najlepiej 🙂 Dobrego dnia!

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s