Mieć mniej. Miesiąc bez zakupów

dsc_1268

Właśnie minęła połowa stycznia.

Stało się.

Znów jesteśmy o rok starsi.

Znów zaskoczyło nas życie.

 

Ten rok postanowiłam rozpocząć bez noworocznych postanowień, bo…

I tak nigdy nic z nich nie wynika.

Zostaje jedynie gorycz.

Bo nie wytrwałam przez miesiąc na siłowni.

Bo po tygodniu detoksu zjadłam batona.

Bo…

 

Tego roku podsumowałam swoje życie.

Chciałabym mieć mniej.

Bo filozofia slow life jest mi z roku na rok coraz bliższa.

Chciałabym cieszyć się z mojego kota.

Z małej czarnej o poranku.

Z uśmiechu na Jego ustach.

I to nie jest żadne HYGGE.

I w cale nie potrzebowałam do tego specjalnej książki w skandynawskie wzory.

Taki mam czas.

I tyle.

 

Z braku postanowień postanowiłam sobie nie kupować NIC przez miesiąc.

Zainspirowała mnie Olga [KLIK].

 

Stworzyłam swój własny regulamin tego wydarzenia.

1. Zakupy spożywcze raz w tygodniu

Raz w tygodniu zaplanuję, co ugotuję przez najbliższe dni i tego dnia będę robiła zakupy spożywcze. Nigdy więcej. Tylko raz na siedem dni. Spróbuję pozbyć się wszystkiego, co niepotrzebnie zalega w szafkach od miesięcy. Dwie torby z soczewicą, cieciorka, mąka gryczana. Ogórki od Babci. I inne.

2. Zakaz zaglądania do sklepów online

Pokłócę się ze sklepami internetowymi. Nie będę oglądać nowych kolekcji, wyprzedaży. Nie zaplanuję, co pięknego kupię sobie za miesiąc. (Wiadomość z drugiego dnia postanowienia: wczoraj zajrzałam na stronę vinted. Na swoje usprawiedliwienie mam to, że chciałam wystawić na sprzedaż swoje ubrania. Tylko przez przypadek znalazłam się w kategorii „spódnice”. Nic nie kupiłam. Wniosek na przyszłość: muszę bardziej siebie kontrolować).

3. Zakaz kupowania książek

Zamiast kupowania nowych książek, przeczytam te, które czekają na półce „do przeczytania”, a może pogodzę się z biblioteką?

4. Zakaz odwiedzania galerii handlowych

Nie będę zaglądać do galerii handlowych. No bo i po co?

5. Odgruzuję swoje mieszkanie

Postaram się sprzedać wszystko to, co leży niepotrzebne i nieużywane.

6. Co wolno?

Wolno będzie mi kupić kilka rzeczy specjalistycznych, potrzebnych w planowanej podróży.

 

Tyle. Wielka mi filozofia.

Żadnym postanowieniem bym tego nie nazwała.

 

Zobaczymy, czy nie będę płakać za dwa dni, jak na detoksie. Kse kse.

Dołączacie?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s