Jaką porą roku jesteś?

m-73

Piosenka na dziś [KLIK].

To pytanie po raz pierwszy zadałam sobie kilka miesięcy przed ślubem. Moją głowę zaprzątał dobór kwiatów do bukietu, wianka i dekoracji. Podobało mi się jakieś 1000 stylizacji i nie  potrafiłam podjąć decyzji, która będzie najlepsza dla mnie. W sieci można znaleźć na prawdę dużo pięknych inspiracji ślubnych. Ale jak spośród miliona wybrać tę, która będzie najlepiej pasowała do nas? Bardzo chciałam, aby wszystko co pojawi się na ślubie i weselu było zgodne z moim stylem, dlatego ta decyzja była dla mnie ogromnie ważna.

Bliższe memu sercu są kolorowe kwiaty, róże, hortensje, piwonie, czy bukiety ze świeżych ziół z dodatkiem źdźbeł słomy? Gubiłam się w gąszczu cudownych stylizacji i nie byłam w stanie podjąć decyzji.

Do czasu, aż pojawiło się pytanie: jaką porą roku jesteś? Odpowiedź była prosta. Oczywiście, jestem latem! Uwielbiam sierpień, miesiąc, w którym z roku na rok staję się coraz starsza. Słońce nigdy nie zachodzi i nie wschodzi tak spektakularnie, jak w ósmym miesiącu roku właśnie. Stać i wąchać zapach pól w czasie żniw – to moje ulubione zajęcie. Ogromnie zależało mi na tym, aby wziąć ślub w sierpniu, żadna inna część roku nie wchodziła w grę.

Razem z odpowiedzią na to pytanie, pojawiło się rozwiązanie problemu związanego ze stylizacją kwiatową. Zdecydowanie jestem latem, biorę ślub w sierpniu, więc chyba jasne jest, jaką stylizację powinnam wybrać.

Oczywiście kolorowe kwiaty również kradną moje serce za każdym razem, gdy je widzę, ale wiem, że nie czułabym się w nich i z nimi tak dobrze, jak z prostą zielenią z dodatkiem bieli. Przecież całe życie stawiałam na prostotę. No i w końcu mieliśmy lato, nie? A to, co sezonowe, zawsze jest najlepsze.

Podjęcie decyzji jaką porą roku jestem, nie tylko pomogło mi w doborze stylizacji ślubnej. Mam wrażenie, że ta myśl jest obecna ze mną na co dzień. Nagle jasne stało się, co lubię najbardziej i dlaczego tak bardzo kocham polską wieś i Mazury. Według mnie, tylko tam widać całe bogactwo sierpnia – pełni lata.

m-36-1

Wszystkie zdjęcia w tym poście są autorstwa Tarasa Kovalchuka.